Wrzuć na luz!

„Mamo chcę już być dorosła. Chcę chodzić do pracy, mieć swoje pieniądze, kupować sobie to co się chce. Nie chce mi się już chodzić do szkoły i ciągle musieć się uczyć, sprzątać swój pokój i zajmować się bratem.”

Ilu z nas tak miało? Kto nie mógł się doczekać tej magicznej osiemnastki? Co nam w tym dzieciństwie przeszkadzało?

Pęd i galop.
Praca, zakupy, dom, obiad, pranie, dzieci.
Battery low….

Każdego dnia wiemy co „musimy” zrobić. Są rzeczy, bez których normalne funkcjonowanie nie byłoby możliwe. Jasne, praca, szkoła, obowiązki. Niektóre to nasze trafne wybory inne z konieczności (choć tego nie uznaję, zawsze można coś zmienić, wystarczy chcieć opuścić strefę komfortu 😉 ).

Na odpoczynek nie ma co liczyć, bo nie ma czasu.
Na spotkania ze znajomymi nie ma co liczyć, bo nie ma czasu.
Na randkę z ukochaną osobą nie ma co liczyć, bo nie ma czasu.
Na posiedzenie ze samym sobą i wyłączenie myślenia nie ma co liczyć, bo nie ma czasu.
Na bycie szczęśliwym nie ma czasu…

Nie wierzę w takie tłumaczenia. Każda świadoma osoba wie, że w życiu należy zachować BALANS! Wiem, że wielu z nas ma całą masę obowiązków, przez które ciężko wygospodarować chwilę na cokolwiek.

ALE…

Nikt nie mówi o kilku godzinach w ciągu dnia.
Wrzuć na luz!

Znajdź raz w tygodniu pół godziny na wszystko to czego Ci brakuje. Idź na spacer z bliską osobą, poczytaj książkę, posłuchaj muzyki, pogadaj z przyjacielem.

Nie pozwól sobie zwariować.
Nie pozwól na pojawienie się frustracji.
Nie pozwól na zatracenie siebie, czy czegoś/kogoś na czym/kim Ci zależy.

Zacznij żyć. Nie od jutra, nie za tydzień.
DZISIAJ JEST NAJLEPSZY MOMENT!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *