Uprzejmość – czy bycie „ludzkim” to już abstrakcja?

Galop życia powoduje, że często zapominamy o podstawowych wartościach. Jesteśmy zmęczeni, ciągle za czymś biegniemy, niejednokrotnie całkowicie sfrustrowani stajemy się <przepraszam> zwykłymi wredotami 😉

Dużo łatwiej jest nam krytykować innych szczególnie w sieci. Hejterzy czekają tylko na to, żeby ich „ofiara” zrobiła cokolwiek by móc zacząć ją szykanować. Często są to osoby <jak sądzą> anonimowe, postronne, które nie mają nic wspólnego z osobą, do której się przyczepią. Satysfakcję daje im sprawienie przykrości innym, zdemotywowanie, udowodnienie, że dana osoba „jest nikim”, nic nie potrafi, itp.
Łatwiej być osobą oziębłą, zamkniętą, czy nawet roszczeniową, która swoim „Mnie się należy, bo tak!” potrafi doprowadzać do szału innych.

A co z wdzięcznością? Z prostym „Dziękuję!”?
Ile razy zapominamy o drobnych rzeczach, gestach, za które warto podziękować?
Jak często łatwiej przychodzi nam wytknięcie błędów jakiejś osobie niż pochwalenie jej za coś?

Mam świadomość tego, że czasy zmieniły się w porównaniu do tych sprzed 20 lat. Mam świadomość, że często ludzie pracują po dwa etaty jednocześnie nie mając czasu ani siły na nic innego. Ale mam też świadomość, że ludzie to nadal ludzie. I nie wierzę, że nagle przestali odczuwać potrzebę „ludzkich” zachowań.

Zwykłe podziękowanie, docenienie małych gestów, przytrzymanie drzwi starszej pani wchodzącej do sklepu, czy ominięcie kałuży, żeby nie ochlapać pieszego to naprawdę nie aż tak dużo 😉

Wierzę w karmę. Wierzę, że dobro wraca.
Wiem, że lepsze jest otaczanie się ludźmi pozytywnymi.

Bądźmy więc pozytywni w oczach innych, bądźmy uprzejmi, dajmy z siebie tyle ile chcielibyśmy dostać w zamian.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *